piątek, 1 maja 2015

Wybieramy nawilżacz powietrza

Sezon zimowy to czas, gdy na wskutek działania grzejników, niemalże w każdym domu diametralnie spada wilgotność powietrza. Aby przeciwdziałać temu negatywnemu procesowi, najlepiej zaopatrzyć się w nawilżacze powietrza.



Jeśli nieustannie cierpimy na suchość w gardle, zmęczone i załzawione oczy, częściej też zapadamy na infekcje górnych dróg oddechowych, to znak, że z wilgotnośćią w naszym najbliższym otoczeniu jest coś mocno nie tak. Może to być efekt suchego powietrza. Okazuje się, że wilgotność w trakcie sezonu grzewczego może spaść w pomieszczeniach z intensywnie działającymi grzejnikami nawet do 10%, podczas gdy optymalna dla człowieka wilgotność to około 50%. Dlatego, aby łatwiej się oddychało i funkcjonowało należy zdecydować się na zakup nawilżacza.

Nawilżacze tradycyjne
Niestety, nie da się walczyć z niską wilgotnością idąc po linii najmniejszego oporu. Poprawy sytuacji nie oczekujmy, decydując się na półśrodki. Sytuacji nie rozwiąże miseczka z wodą ustawioną na grzejniku. To stanowczo zbyt mało. Podobnie rzecz ma się z różnego rodzaju ceramicznymi czy wykonanymi z tworzyw sztucznych zawieszkami na grzejnik, kosztujące kilka złotych. Dają one naprawdę mizerne efekty. Niestety, jeśli pragniemy wyników, musimy zainwestować nieco więcej, choć nadal będą to akceptowalne kwoty.

Nawilżacze elektryczne
Obecnie na rynku znajdziemy 3 różne rodzaje nawilżaczy: parowe, ewaporacyjne i ultradźwiękowe. Cenowo są one do siebie zbliżone, więc kluczową kwestią będzie tu zasada działania i zastosowanie.

Nawilżacze parowe
Działanie nawilżaczy parowych opiera się na bardzo prostym mechanizmie. Woda w zbiorniku poprzez aktywność grzałki doprowadza ją do wrzenia i parowania. Para jest uwalniana do pomieszczenia, nawilgocając je. Są one dosyć wydajne, aczkolwiek mamy tu do czynienia z gorącą parą, a więc elementem niebezpiecznym dla dziecka, wskutek czego odradza się stosowania tych nawilżaczy w pokoju dziecięcy. Drugą sprawą jest ekonomia. Choć takie nawilżacze są dosyć tanie, to ich eksploatacja jest już odczuwalna dla domowego budżetu, gdyż zużywają one sporo prądu.

Nawilżacze ewaporacyjne
O wiele niższe zużycie mają nawilżacze ewaporacyjne. Dzięki wentylatorowi powietrze z pomieszczenia jest zasysane do urządzenia, a następnie nawilżane i oczyszczane. Wadą nawilżaczy ewaporacyjnych jest tworzony hałas przez turbinę wentylatora. Poza tym wydajność tego typu urządzeń, nie jest imponująca.

Nawilżacze ultradźwiękowe
Bardzo ciekawym urządzeniem jest nawilżacz ultradźwiękowy. Emituje ono fale ultradźwiękowe, które wytrącają parę wodną z cząsteczek wody, która jest uwalniana do pomieszczenia. Nawilżacze tego typu są dosyć wydajne oraz ciche – są więc pozbawione wad poprzednich urządzeń. Jednak jeśli w domu żyją z nami czworonogi, to musimy być świadomi, że ultradźwięki emitowane przez urządzenie, choć niesłyszalne dla człowieka, są bardzo uciążliwe dla zwierząt.

Artykuł pochodzi z serwisu Artelis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz