wtorek, 1 kwietnia 2014

W jaki sposób skutecznie pozbyć się nieproszonych gości z przyjęcia.

Nieproszeni goście na spotkaniach pod chmurką - komary- to już nie problem!Metody domowe, spraye, olejki i świece dymne, stosowane bez przekonaniaznalazły zastępstwo w postaci skutecznych w 99 % odstraszaczach, sprawdzonychw warunkach bojowych Afganistanu i pułapkach zapewniających barierę międzynami a komarami.
 
 
Jutro zaczyna się tu sezon... Słowa refrenu piosenki dobrze oddają nasze nastawienie. Za oknami piękne słońce, w ogrodzie wychodzą z ziemi zielone pędy, w nas samych pojawiają się myśli o nowych rzeczach. Wiosna.
Jeżeli wiosna to i okazje do spotkań z rodziną i znajomymi w naszych ogrodach, ogródkach, na trawie w miejskich parkach. Przed nami Święta Wielkiej Nocy i długi weekend. Przyroda, przyjaciele, dobre jedzenie.
Czy frustruje Cię fakt, że odpoczynek o którym często marzysz przez cały tydzień, niweczony jest przez uciążliwe owady?
Mogą uprzykrzyć wakacje i urlop. Dają się we znaki wypoczywającym nad jeziorami, morzem, a nawet w górach. Komarów w tym roku może być dużo za sprawą deszczowych miesięcy pierwszej połowy roku.
Wiosna nad nasz kontynent nadejdzie szybko, ale z częstymi opadami. W kwietniu jak widać dla odmiany, by nie było „nudno” pogoda jest bardzo zmienna.
Komary są zdecydowanie jednym z głównych powodów, które decydują o tym, że rodziny boją się wybierać jako miejsce wypoczynku ośrodki nad jeziorami np. na Mazurach. Ale nie tylko ten region Polski zmaga się z problemem nadmiernej ilości komarów. Również małe gminy, w których kwitnie agroturystyka, ubolewają nad tym, że im więcej komarów w okolicy, tym mniej pieniędzy w ich budżecie. W związku z tym najczęściej stosowanym sposobem na walkę z komarami w tego typu miejscach jest po prostu odkomarzanie, polegające na rozpylaniu w postaci mgły substancji czynnych, jakie wlewane są do specjalnego zbiornika. Proceder ten powtarza się dwa lub trzy razy do roku. Jedynym skutkiem ubocznym, o jakim się mówi, może być szkodliwość dla pszczelich rojów.
Na całym świecie znanych jest ponad 40 rodzajów i ok. 3,5 tys. gatunków komarów. Samce są całkowicie niegroźne, ponieważ żywią się nektarem kwiatów, ale ich samice – KOMARZYCE, bywają bardzo uciążliwe. Nie zawsze pomagają wszelkiego rodzaju środki odstraszające, a bąble czasami ozdabiają ciało przez kilka dni. Takie komary potrafią człowiekowi bardziej zatruć życie niż kiepskie towarzystwo na urlopie, czy brak kasy w portfelu. I chociaż nasze rodzime gatunki komarów nie przenoszą chorób i nie zagrażają ludzkiemu życiu, jak te żyjące w Afryce, to ich ugryzienia są bardzo nieprzyjemne, często nawet bolesne, zwłaszcza dla osób, które są na ich jad uczulone.
Samice komarów piją krew ludzką czy zwierzęcą dlatego, że bez zawartego w niej białka nie złożą zdolnych do rozwoju jaj. Atakują przeważnie wieczorami i wczesnym rankiem, jednak przy dużej wilgotności powietrza, bezwietrznej pogodzie i słabym nasłonecznieniu mogą być agresywne nawet cały dzień. Kwas mlekowy i amoniak zawarte w pocie oraz wydychany przez nas dwutlenek węgla działają na te „panie” jak przynęta. Niestety pot człowieka pod względem struktury chemicznej jest o wiele bardziej „atrakcyjny” dla tych owadów niż pot zwierząt. Kiedy ugryzie jeden komar, to w niespełna kilka minut na skórze pojawiają się kolejne swędzące bąble. Dzieje się to dlatego, że gdy samica ssie krew, wydziela feromon, przyciągający kolejne samice.
Gdy samica przebije skórę kłujką nie zawsze się to odczuwa, gdyż jej koniec może ominąć zakończenie nerwów. Ale do ranki jest wprowadzana ślina, która zawiera substancje zapobiegające krzepnięciu krwi i dopiero w tym momencie ukłucie jest odczuwalne przez ofiarę. I to właśnie ta substancja wywołuje swędzenie. Kiedy samica komara nassie się do syta, nie poszukuje już nowej ofiary, tylko w przypadku, gdy ssanie krwi nie było wystarczające, poszukuje następnej możliwości.
Zmiany klimatyczne powodują, że zasięg występowania komarów ze strefy tropikalnej rozszerza się na północ, co sprawia, że w Europie (zwłaszcza południowej) rośnie zagrożenie chorobami przenoszonymi przez te gatunki.
Kto jest najbardziej narażony?
Niestety dla kobiet, w świecie komarów nie obowiązuje równouprawnienie i często to właśnie kobiety w okresie owulacji cieszą się szczególnym zainteresowaniem z ich strony. Dlaczego? Ponieważ komary posiadają zdolność rozróżniania temperatur, zwaną też termodetekcją, a kobiety podczas tzw. okresu mają wyższą temperaturę. Poza tym dzięki termodetekcji komarom łatwiej jest również namierzyć młodych mężczyzn oraz dzieci. Jeśli szukaliście więc odpowiedzi na pytanie, dlaczego komary szczególnie intensywnie atakują wieczorami i nocą, to właśnie ją macie. Łatwiej jest w chłodzie wychwycić łakome kąski, jakie stanowią nasze ciała. I tutaj ważna informacja dla wszystkich panów homofonów – naszą krwią zainteresowane są jedynie komarzyce. Co jeszcze pomaga komarom nas namierzyć? Wydychany przez nas dwutlenek węgla oraz kwas mlekowy znajdujący się w pocie. Biorąc więc pod uwagę dodatkowo fakt, że szczególnie wabiąco działają niektóre bakterie, znajdujące się na ludzkiej skórze, można stwierdzić, że higiena osobista jest pierwszym ważnym elementem walki z komarami.
Nieświeże skarpetki – tak, aromat czosnku i cytryny – nie. Tak w skrócie przedstawiają się zapachowe upodobania komarów, które przyciągają lub zniechęcają owady do gryzienia człowieka i wypijania krwi.
Według najnowszych badań brudne skarpetki cztery razy bardziej przyciągają komary niż ludzkie ciało. Tego odkrycia dokonali naukowcy z Instytutu Zdrowia z Tanzanii. Afrykańscy badacze połączyli ten fakt z wcześniejszymi eksperymentami z Holandii. Otóż holenderski badacz Bart Knols, zapragnął stwierdzić w jakie części ciała najczęściej gryzą nas komary i w tym celu zamykał się nagi z tymi owadami w ciemnym pomieszczeniu. Wynik był jednoznaczny – komary najchętniej gryzą nas w stopy.
Czujesz zniechęcenie myśląc o komarach psujących Ci radość z odpoczynku? Co robić?
Jest wiele sposobów na łagodzenie dolegliwości, jak woda z octem, aloes, preparaty po ukąszeniu owadów dostępne w aptece. Osoby, które mają wyjątkowo silne odczyny po ukłuciu komara powinny zażyć wapno.
Wybierając środki na komary w tradycyjnej formie do spryskiwania warto zwrócić uwagę na środki naturalne, które nie powodują reakcji uczuleniowych.
Babcine sposoby
Tak jak niejednokrotnie babcinymi sposobami leczyliśmy się z przeziębienia, tak samo możemy się dzięki babcinym sposobom pozbyć komarów. Jak? Skutecznie mogą nam w tym pomóc rośliny, które mają właściwości odstraszające. Wśród nich znajduje się chociażby pelargonia, bazylia, czy coraz popularniejsza Plectranthus coleoides. Jeśli to nie zadziała, możemy wypróbować jeszcze układanie na parapecie plasterków cebuli albo wieszanie na oknie zielonych listków pomidorów.
Zapach czosnku i cytryny świetnie odstrasza komary. Najlepiej więc rozsiewać te aromaty wokół siebie jak najintensywniej. Specjaliści sugerują, że jeśli chcemy użyć czosnku, by odstraszyć komary, to powinniśmy sięgnąć po czosnek świeży, polskiej produkcji, natomiast raczej nie sprawdzi się czosnek przetworzony np. w postaci tabletek.
Dla tych, którzy nie przepadają za czosnkowym aromatem doskonałym wyjściem jest zapach cytryny. Aby odstraszyć gryzące owady można pić herbatę z cytryną oraz używać świec o cytrynowym zapachu. Sprawdzonym sposobem jest również zabezpieczenie się opaską na komary na nadgarstek z olejkiem lawendowym lub naklejenie na ubranie plastrów na komary z olejkiem lawendowym.
Dobrym sposobem odstraszania komarów są różnego rodzaju repelenty. Mogą być w postaci aerozolu, żelu czy pianki. Działają parę godzin, później trzeba ich użyć ponownie. Doktor Gliniewicz dodaje, że jeżeli nie mamy pod ręką specjalnego żelu czy maści, miejsce po ukłuciu komara, można przemyć zimną wodą. To również chwilowo przynosi ulgę.
Do odstraszania komarów nadają się substancje naturalne, takie jak kamfora, olejek anyżkowy, bergamotowy, cynamonowy, goździkowy, kokosowy, eukaliptusowy, geraniowy, lawendowy, cytrynowy, muszkatołowy, z kwiatów pomarańczy, sosnowy czy tymiankowy. Olejki są skuteczne, ale często nie działają zbyt długo, dlatego zostały obecnie zastąpione przez związki syntetyczne dostępne w sklepach i aptekach.
Podobno najlepszą ochroną przed tymi owadami jest jednoczesne stosowanie środków odstraszających oraz innych zabezpieczeń, takich jak jasna, długa odzież, nakrycie głowy i moskitiery.
Słyszałem również, że posadzenie w ogródku czy na balkonie takich roślin jak: komarzyca (Plectranthus), kocimiętka, mirt, sumia, bazylia, czy rosiczki również działa odstraszająco na te owady. Nie wiem jak inne rośliny, ale ja któregoś lata prawie cały balkon obsadziłem komarzycą i tyle ona mi dała, co nic.
Ci, którzy stosowali wyżej wymienione sposoby wiedzą dobrze, że są one dość uciążliwe w użyciu. Trzeba pamiętać o ciągłym spryskiwaniu, wykładaniu nowych liści, kwiatków czy plasterków cytryny.
 
Artykuł pochodzi z serwisu Artelis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz