piątek, 23 sierpnia 2013

Renesans pieców kaflowych

Piece kaflowe przeżywają swój renesans. Do niedawna można je było spotkać w wiekowych kamienicach lub starych budynkach. Dzisiaj powraca moda na kafle.
 
 
Nowoczesny, wystudiowany design 'pod linię' skutecznie konkuruje z nostalgią i sentymentem, ze wspomnieniem wiejskiego domu, ciepłem kafli i wygrzewającym się na piecu kotem. Taki obrazek, przeniesiony w dzisiejszą rzeczywistość i architekturę zyskuje coraz więcej zwolenników. Nie tylko miłośnicy tradycji zauważają urok pieców kaflowych - widzą je również ci, którzy poszukują nowoczesności, oryginalności i nowatorstwa. Zawód zduna, wspierany przez architekta bądź projektanta powraca do łask, a kaflarnie pracują na wysokich obrotach.
 
 
I chociaż dzisiejsze piece kaflowe to efekt połączenia tradycyjnych rozwiązań z nowoczesnymi technologiami, kafle to jednak nadal czysta natura i tradycja. Podobnie jak przed wielu laty tak i dzisiaj - sztuka po sztuce, za pomocą manufaktur - są ręcznie formowane, malowane, glazurowane i wypalane. Różnorodność kolorów, wzorów , kształtów i rozmiarów kafli, motywów zdobniczych (ręcznie malowanych, nawet na życzenie) pozwala na zaspokojenie potrzeb każdego klienta. Największym powodzeniem jednak cieszą się najprostsze, najbardziej tradycyjne formy ceramiki w odcieniach brązu, butelkowej zieleni czy bieli. W ofercie kaflarni znajdują się również unikaty, będące artystycznym czy malarskim dziełem sztuki.

 
Piec kaflowy pozwala na ogrzewanie pomieszczeń przez bezpośrednie promieniowanie ciepła. Ciepło kumulowane jest w szamocie, a następnie oddawane przez około 12 godzin. Piec kaflowy może być jedynym źródłem ogrzewania domu - jeden piec, usytuowany w odpowiednim miejscu ogrzeje ok. 60 m. kw. powierzchni użytkowej. Aby zapewnić ciepło w budynku, wystarczy rozpalić tylko raz dziennie. W piecu kaflowym można również zastosować płaszcz wodny.

 
Ogromną zaletą kafli jest łatwość w pielęgnacji - by pięknie lśniły, wystarczy sama woda. Nie wymagają konserwacji, a ząb czasu nie zaznacza na nich swego piętna w postaci pęknięć i przebarwień. Wprost przeciwnie - im są starsze, tym piękniejsze, nabierają specyficznego wyrazu i tego, co nazywamy 'duszą', tworząc ciepły, rodzinny, sielski klimat.
 
 
Artykuł pochodzi z serwisu Artelis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz